|
Liban
2010
W
2007 roku byliśmy na Bliskim Wschodzie odwiedzając Syrię i
Jordanię. Na wizytę w Libanie zabrakło jednak czasu. Na początku
sierpnia, w trakcie tegorocznych wakacji, nadarzyła się okazja i
poleciałem z Arturem do Turcji, aby przez Syrię wjechać od północy
do tego małego ale bardzo ciekawego kraju.
W
Libanie spędziliśmy niecały tydzień odwiedzając Trypoli, Dolinę
Bekaa, słynny Baalbek oraz zatłoczoną stolicę kraju - Beirut.
Przyzwyczajenie
się do obecnych wszędzie uzbrojonych po zęby żółnierzy zajęło
nam trochę czasu, ale ostatecznie Liban okazał się być bardzo
przyjaznym i łatwym do podróżowania krajem.

Mała
restauracyjka w Trypolisie podająca lokalne dania

Termosy
z kawą sprzedawana na ulicach

Ślady
po wojnie domowej

Liban
to bardzo zróżnicowany wyznaniowo kraj. Stanowiska państwowe i rządowe
obsadzane są według klucza wyznaniowego: prezydent - chrześcijanin
maronita, premier - muzułmanin sunnita, przewodniczący parlamentu
- muzułmanin szyita. Istnieje równy podział tek ministerialnych,
wyższych stanowisk w administracji państwowej oraz miejsc w
parlamencie między przedstawicieli ludności muzułmańskiej i
chrześcijańskiej.

Wiele
budynków nie zostało jeszcze wyremontowanych. Straszą i przypominają
mieszkańcom o wojnie.



El Mina
oddalona jest o 3 kilometry od centrum Tripoli


Wnętrze
jednego z meczetów w Tripoli


Tripoli.
Sklep z wyrobami z mydła.



Bchare -
pięknie położone miasteczko w górach

Mały
rezerwat cedrów po drodze z Bchare do Baalbek



Kucharz w
jednej z knajpek w Baalbek



Billboardy
Hezbollahu nawołujące do zniszczenia Izraela

Ruiny
Baalbek



W
małym muzeum na terenie kompleksu ruin



Wjeżdżamy
do wschodu do zatłoczonego Beirutu


Śródmieście
było w większości odrestaurowane po wojennych zniszczeniach



Modne
kluby jachtowe z basenami są ulubionym miejscem wypoczynku zamożnych mieszkańców
stolicy




Gołębia
Skała



Meczet
Al-Omari na Placu Męczenników


Muzeum
Narodowe w stolicy


W
przeciwieństwie do drogich klubów jachtowych korzystanie z
publicznej plaży jest bezpłatne.
© Tekst i zdjęcia Tomasz
Szymkiewicz
|