|
Kuwejt
2011

Odwiedziliśmy
Kuwejt wracając z Omanu do domu, korzystając z faktu, że bilet
powrotny tureckich linii lotniczych na wylot z tego kraju kosztował
tyle samo co powrót z Muskatu. Okazja nie do powtórzenia, więc
nie mogliśmy jej przegapić. Na przelot pomiędzy tymi dwoma
krajami najlepiej nadają się linie Gulf Air, które oferują
bardzo tanie połączenia, kilka razy dziennie z miasta Kuwejt do
stolicy Omanu i odwrotnie z przesiadką w Bahrajnie.

Wydawałoby się,
że stolica Kuwejtu to nudne, duże, drogie i brudne miasto. Nic
bardziej mylnego. Ogromna metropolia ma do zaoferowania wiele
atrakcji. Jedynym minusem jest to, że faktycznie tanio nie jest,
ale przy odrobinie wcześniejszego planowania można koszty znacznie
obniżyć. Może z wyjątkiem cen noclegów.



Zabudowa ścisłego
centrum miasta Kuwejt przypomina duże amerykańskie aglomeracje.
Brak chodników, kilkupasmowe autostrady i duży ruch zmuszają nas
do przemieszczania się taksówkami. Odległości między atrakcjami
też są dość spore.

Poznawanie
miasta Kuwejt rozpoczynamy od lokalnego targu, gdzie najciekawszą
częścią jest targ rybny. Można tutaj kupić lub popatrzeć na
dziesiątki gatunków ryb i owoców morza, a także obserwować jak
wygląda licytacja towarów.



Podobnie jak w
Omanie daktyle i granaty są bardzo popularnym towarem handlowym.

Targ czy raczej
kompleks sklepowy, gdzie można kupić wyroby ze zlota.


Wielki Meczet.
Myśleliśmy, że będzie zamknięty albo trzeba się umawiać na
wizytę dzień wcześniej. Mieliśmy szczęście - był otwarty i
organizowali dla nielicznych turystów zwiedzanie z przewodnikiem połączone
z poczęstunkiem. Herbata, kawa, woda, daktyle, ciastka i miła
rozmowa.



Budynek
Zgromadzenia Narodowego. Nie wolno go fotografować, ale jadąc taksówką
i robiąc mu zdjęcie zapomniałem o tym. W mieście jest wiele
obiektów z zakazem robienia zdjęć. Lepiej być ostrożnym.

Kuwait Towers.
Wizytówka miasta i całego kraju. Można wjechać windą na taras
widokowy znajdujący się w najwyższej kuli i obserwować miasto, a
także zobaczyć na wystawionych w holu zdjęciach jak Irakijczycy
zdemolowali wieże w czasie inwazji.




Podróżowanie
z dziećmi sprawia, że szukamy często atrakcji adekwatnych do
zainteresowań maluchów, ale akwarium w Kuwejcie zaimponowało nam.
Spędziliśmy tam kilka godzin przyglądając się rekinom, płaszczkom
i żółwiom. To największe akwarium na Bliskim Wschodzie.





Muzeum
Kaligrafii Tareq Rajab. Warto tutaj przyjechać, aby zobaczyć sztukę
Kuwejtu i całego regionu. Egzemplarze Koranu z różnych części
świata, sztuka koraniczna, biżuteria i inne ciekawe eksponaty.

Kuwejtczycy chcą
być nowocześni. Nowe auta, wodne skutery pędzące przy
promenadzie to tylko niektóre z drogich zabawek mieszkańców.





W kompleksie
Sharq Souk obok wielkopowierzchniowych sklepów na modłę amerykańską
znajdziemy także tradycyjne targi z owocami morza. Zdecydowanie wolę
takie miejsca.

Al-Hashemi II
to replika największego na świecie statku wykonanego z drewna.
Dzisiaj mieści się tutaj muzeum i restauracja. Robi to duże wrażenie.
Obiekt zlokalizowany jest za hotelem Radison SAS.



W Kuwejcie
turystów jest niewielu. Statystyki podają, że przyjeżdża tutaj
8-9 tysięcy podróżujących miesięcznie wliczając w to
wszystkich sąsiadów. Nie oznacza to że nie warto tutaj zajrzeć.
Polecamy wizytę w Kuwejcie chociażby dlatego, że to zupełnie
odmienny kraj i kultura od graniczących z nim Arabii Saudyjskiej i
Iraku.
© Tekst i zdjęcia Tomasz
Szymkiewicz
|