
Dilijan
na pierwszy rzut oka nie wydawał sie zachęcającym miastem.
Trafiliśmy jednak do bardzo miłych gospodarzy przy ulicy Myasnikan
Poghots, gdzie Nina i jej mąż gościli nas w swoim skromnym domku
z ogrodem. Sprzed bramy wjazdowej rozciągał się piękny widok na
okolicę. (Na zdjęciu powyżej). Pani Nina gotowała pyszne
jedzenie, a wieczorem do kolacji podawała domowej roboty wino albo
wódkę robioną z owoców.

Wielkie
niebieskie oko Armenii. Tak mówią na mieniące się odcieniami błękitu, położone
na wysokości 1900 m n.p.m. Jezioro Sevan. Oddalone jest od Dilijanu o godzinę
drogi, więc całodniowa wycieczka okazała się być dobrym pomysłem.


Temperatura
nad jeziorem jest dużo niższa niż w samej stolicy, a zimna woda, pozwala na
ochłodzenie się w miesiącach wakacyjnych upałów.





Na półwyspie
wcinającym się w jezioro usytuowanych jest kilka ważnych budowli - klasztor
Sevan (Sevanavank), wakacyjna rezydencja prezydenta i seminarium Armeńskiego
Apostolskiego Kościoła.




Tajemniczy
Klasztor Goshavank założony w 1188 roku.



Erewań
to najspokojniejsza z trzech odwiedzonych przez nas stolic. Życie płynie
tutaj powoli, ludzie siedzą w kawiarniach i restauracjach delektując się
ormiańską kuchnią i trunkami. Pomimo, że to ponadmilionowa metropolia nie
czuć tutaj tak charakterystycznego dla wielkich miast pośpiechu.






Katedra
Surp Grigor Lusavorich została wybudowana na rocznicę 1700-lecia chrześcijaństwa
w Armenii w 2001 roku.

Galust
i Anna Tormasyan są naszymi gospodarzami w Erewaniu przy ulicy Burnazyan
Poghots. Z małego tarasu na pierwszym piętrze widać w oddali górę Ararat.

Tsitsernakaberd
- tak nazywa się Muzeum Ludobójstwa Ormian. Warto tutaj zajrzeć, aby uzmysłowić
sobie skalę morderstwa dokonanego przez Turków. 24 kwietnia Ormianie obchodzą
rocznicę rozpoczęcia eksterminacji.

Echmiadzyn.
Tutaj mieści się siedziba Katolikosa - głowy Armeńskiego Kościoła
Apostolskiego, odpowiednika katolickiego papieża.



Malowniczo
położony, 30 kilometrów na południe od stolicy Armenii, klasztor Khor
Virap.

W tle
klasztoru widoczny jest majestatyczny Ararat znajdujący się dzisiaj na
terytorium Turcji.

Charakterystyczne
miejsce Erewania - Kaskada. Schody wiodące do statui upamiętniającej
50-lecie sowieckiej Armenii.



Hanrapetutyan
Hraparak - Plac Republiki


Sanahin.
Najstarsze fragmenty tego monastyru datowane są na rok 928.



Armenia
zaskoczyła nas różnorodnością owoców sprzedawanych na bazarach.
Brzoskwinie, które jedliśmy tutaj, należą chyba do najsmaczniejszych na świecie.
W sklepach jest mnóstwo soków z przeróżnych owoców, których nazw nie byłem
w stanie zapamiętać, gdyż w Polsce nie są dostępne.
© Tekst i zdjęcia Tomasz
Szymkiewicz