|
Polinezja
Francuska 2005

Tak, tak, to zamorskie
terytorium Francji. Nie musimy wypełniać stosów dokumentów
i kupować drogich wiz. To Unia Europejska. Nasz samolot linii
Air New Zealand ląduje w środku nocy w Papeete na głównej
wyspie Tahiti, wysadza część pasażerów i odlatuje do Los
Angeles.

Rano wyruszamy do
portu w poszukiwaniu promu na Bora Bora. Okazuje się, że
niestety nie odpływają one codziennie, a i czas podróży
nie pozwala nam na taką wyprawę (prom płynie około 18
godzin w jedną stronę). Decydujemy się więc na wyprawę na
pobliską wyspę Moorea. I nie żałujemy. To piękne miejsce
na Polinezji. Wyspa w kształcie przypominającym motyla czy
ptaka z rozłożonymi skrzydłami jest pokryta bujną roślinnością,
a dookoła otacza ją piękna, błękitna laguna.


Nocujemy na kempingu
Chez Nelson. To bardzo miłe i spokojne miejsce z bungalowami
i miejscami na namioty. Położone jest przy samej plaży,
gdzie można oglądać zachody słońca.

Pozwala nam zaoszczędzić
trochę pieniędzy. Polinezja francuska to bardzo drogie
miejsce. Ceny są wyższe niż we Francji. Większość artykułów
jest sprowadzana z innych krajów, co podwyższa koszty.

Wynajętymi rowerami
objeżdżamy wyspę dookoła. Po drodze wjeżdżamy na jeden z
punktów widokowych. To ciężki podjazd w takim upale. Niektórzy
z nas otrzymują nawet oklaski innych turystów po wjechaniu
na sam szczyt...J

Następnego dnia wypływamy
z przewodnikiem na lagunę. I tu niespodzianka. Wokół łodzi
po kilku minutach pojawia się grupa młodych rekinów
rafowych. Wskakujemy do wody z rurkami, aby podziwiać z
bliska te drapieżniki. Wrażenie niesamowite, ciężko opisać
w kilku słowach.

Płyniemy dalej
na płyciznę, kilkaset metrów od brzegu. To dobre miejsce do
karmienia płaszczek. Nasz przewodnik instruuje nas jak karmić
te morskie potwory świeżym tuńczykiem. Niezapomniane doświadczenie,
kiedy ponad metrowe płaszczki ocierają się o nas wyrywając
nam z rąk kawałki tuńczyka.




Kolejny dzień spędzamy
już na wyspie Tahiti. Stolica całej Polinezji Francuskiej to
Papeete. Miasto dość duże jak na Pacyfik, około 150 tysięcy
mieszkańców. Wypożyczamy auto i objeżdżamy wyspę. Cała
Tahiti ma kształt cyfry 8. Większa część, na której leży
Papeete nazywa się Tahiti Nui, mniejsza zaś Tahiti Iti.












Ludność całej
Polinezji to około 220 tysięcy mieszkańców używających głównie
języka francuskiego i tahitańskiego (głównie mówiony).
Łączna ilość wysp to 118, podzielona na pięć grup. 86%
wyspiarzy zamieszkuje wyspy Socjety Islands. Pozostałe 14%
porozrzucanych jest między wyspami grup Tuamotu, Gambier,
Austral i Markizy.
Polinezja Francuska to
przepiękne wyspy tylko, że trochę przekraczają możliwości
budżetowe przeciętnego podróżnika z plecakiem... a szkoda,
bo to przecież jedna z pereł Pacyfiku.
©
Tekst i zdjęcia Tomasz Szymkiewicz |